czwartek, 6 grudnia 2007

Postaraj się zrozumieć.....


Czasami bardzo boli jak ludzie nic nie wiedzący o anoreksji od razu określa Ciebie jako psychola, idiotę...czy wyrzutka społeczeństwa.
Boli jak mówią Ci wymyślasz sobie, wyglądasz ohydnie, sio Ty narkomanko...
Boli jak mówią Ci:
jesteś brzydka, kto Cię zechce, nie mogę na Ciebie patrzeć, umieraj jak chcesz, będę Cię karmił na siłę, nie jesteś już moim dzieckiem, moje dziecko nigdy by takie się nie stało, jesteś egoistką, myślisz o sobie, jak moje dziecko może tak postępować, brzydziłem się do Ciebie przytulać, zobacz co robisz z matką...
Wiem, że to po części prawda, jednak słysząc takie słowa nie jest lepiej. Jest Ci przykro, źle, czujesz się odepchniętą, niechcianą, czujesz się jak byś była nikim. Utwierdzasz się w tym, sugerując się tym co mówią inni. Niby nie chcesz tak wyglądać. Starasz się jeść aby przytyć, jednak zaraz wymiotujesz. Wszystko to kumuluje się w Tobie, wymiotując czujesz jak schodzi złość, jest Ci dobrze, bo wiesz, że masz "kontrolę nad swoim ciałem", że w każdej chwili możesz zjeść i zwymiotować. Ty dyktujesz warunki, jednak działając na swoją nie korzyść.
Początkowo w anoreksji wymiotujesz bo uważasz, że to dobry sposób schudnięcia, nie myślisz o zagrożeniu.
Potem się to robi taką rutyną, taka forma przeczyszczania, który początkowo nie jest taki destrukcyjny.
Później jest już uzależnienie nad który nie masz kontroli, coś Tobą steruje. Potrafisz być zimna, nieczuła, dość stanowcza ale zamknięta. Potrafisz odmawiać, sprzeciwiać się, jednak jednego czego nie potrafisz....nie potrafisz przestać wymiotować.
Nie umiesz przezwyciężyć tej siły, która każe Ci iść zwymiotować.

Jest jeszcze etap, kiedy płaczesz, że zwymiotowałaś jesteś na siebie zła, mówisz to już ostatni raz, już nigdy więcej, obiecujesz sobie...jednak nigdy nie dotrzymujesz słowa- to doprowadza do rozpaczy i złości. Zjadasz, jednak znów idziesz wymiotować...takie błędne koło... w tedy jesteś zła, że zjadłaś....potem, że zwymiotowałaś i tak w kółko.
Potem jest najgorszy etap:
albo nie jedzenia, głodowania siebie-
to nie jest trudne, kiedy już zapomnisz jak to jest czuć głód- ja do tej pory nie czuję głodu i sytości...
albo zjedzenia i zwymiotowania czego kol wiek nawet jabłka, nawet herbaty ...
czy zjesz czy nie zjesz jest źle.
Bez pomocy się nie obejdzie, nie wyjdzie się z tego...
Jednak jest mało ale... trzeba być na tyle silnym i dzielnym, żeby przyznać "jestem chora" a nie " mam problem" bo my anorektyczki rozumiemy:
- "jest problem" jakoś pójdzie i się go rozwiąże...
- "jestem chora" muszę się leczyć, każdą chorobę trzeba przecież leczyć
( ja tez na początku nie przyjmowałam, że to choroba, mówiłam to tylko problem. Z biegiem czasu nauczyłam się mówić "jestem chora, jestem anorektyczką". Początkowo płakałam mówiąc to bo ona nie chciała, abym tego mówiła. Płakałam bo przyznawałam się do swojej bezsilności, słabości, do tego z czym mi tak strasznie jest źle.)
W anoreksji kieruje tobą "ona" zaburzona psychika, nie myśli się racjonalnie chociaż nam wydaje się, że myślimy poprawnie. Nie można powiedzieć, że nie myślimy...nasza prawda jest jakby za mgłą, za murem, który czasem uda się przejść, pokonać- jednak muszę obiektywnie przyznać, że bardzo rzadko się to udaje w zaawansowanym stadium choroby.
Niestety Twój świat zamyka się na to co masz w sobie, tak naprawdę nic Cię nie cieszy, żyjesz nią, liczeniem kalorii, szukaniem pożywienia i myśleniem co zjeść, aby "nie zjeść", aby nie przytyć.
W większości przypadków zjesz pieczywo ryżowe...sztuk 1...tylko dla tego aby powiedzieć " tak jadłam, odczep się"!!!
Prawda umysłu, racjonalne myślenie jest zamknięte... we mnie otworzyła je terapia. Powolutku mój rozum się uwalniał z dziwnych pęt, które sobie sama stworzyłam.
Mimo, że leczę się już ponad rok nie potrafię jeszcze powiedzieć "wszystko jest dobrze, to przeszłość" walczę z sobą, czasami naprawdę już myślę, że poległam, że nie dam rady, jednak coś nie umiem określić co pokieruje mnie tak, że to ja jestem zwycięzcą, nie choroba....

1 komentarz:

eliza pisze...

ja dopiero zaczynam;> znaczy kiedys bylam, skonczyłam, teraz znowu zacznę;> pozdrawiam
http://www.byc-anorektyczka.blogspot.com/