wtorek, 19 lutego 2008

Grona i fora PSEUDOanorektyczek


Ostatnio otrzymałam informację, że są grona o anoreksji...wiem, ze istnieją jednak nigdy ich nie czytałam, nie zaglądałam na nie. Były zawsze jakoś daleko ode mnie/ poza mną. Nie powiem, bardzo mnie zaintrygowała ta informacja i stwierdziłam, że może odwiedzę te grona. Pomyślałam sobie, pewnie w większości jedna z drugą się "targują", która jest chudsza, co robić by być chudszą, ile się je, że ta je mniej itd...w gruncie rzeczy chciałam się mylić. Jednak jak zaczęłam czytać te grona to, aż zaczęłam własnym oczom nie wierzyć!. Jak czytałam to to na prawdę byłam strasznie rozczarowana tym jak te dziewczyny podchodzą do życia i do "choroby" jaką jest anoreksja!. Jak nie szanują same siebie i innych, te epitety, które stosują o rodzinie, znajomych, innych po prostu mnie przerażało jak można być tak okrutnym i zamkniętym. Nie chciałam się zrażać jednak tego na prawdę nie daje sie czytać!Powiem Wam, że one "przekrzykują się" co robić by chudnąć, by jeść mało kalorii, co robić by się przeczyścić, co stosować by wypełnić żołądek....Żadna z nich nie pisała o niczym zdrowym, każda mobilizowała drugą do głodzenia, do zabijania się. One niby są blisko ale każda z nich to diabeł, który zabija inne osoby. Uwagi na temat wypij barszczyk knorra i nic nie jedz nie jest mobilizacją do jedzenia!!! Żadna nie powie, że "dziś zjadłam chlebek z serem i pomidorem, mandarynkę, wypiłam sok, zjadłam spagethi i jabłko a na kolację bułkę z dżemem", każda tylko pisze zjadłam pieczywo wasa z czymś tam a druga na to eee ja nie jem tego bo to ma tyle i tyle tłuszczu. Najbardziej mnie "śmieszyły" pytania ile trzeba ćwiczyć by zrzucić 200kcl bo zjadłam jogurt i ciasto drożdżowe, albo batona.
Jaka kol wiek dobra rada napisana na "ich" gronie to zamach na nie. Ostatnio nawet jedna napisała, że chciałaby mnie zabić, że nie na widzi "zbawców"- tak mnie nazwała. Jedna popiera drugą. Co najważniejsze one wyraźnie mówią, ze tak jest fajnie i nie chcą się leczyć,.....
Podsumowując, chciałabym napisać, że takimi dziewczynami na prawdę nie warto się jest przejmować, mnie bolało to co pisałam a one tylko potrafią człowieka zjechać. Nigdy nie wejdę już na takie grona, bo to strata czasu. Ważne co chcę powiedzieć to to, że te dziewczyny nie są anorektyczkami, są pseudo anorektyczkami (lub pseudo bulimiczkami). Nikt kto zachoruje, nie szczyci się tym tak jak one na tych forach, nikt nie mówi, że anoreksja jest fajna i , że w niej jest dobrze. Ja się tego wręcz wstydziłam, nikomu się z tego nie zwierzałam, nie chciałam mówić co jem i jakie metody przeczyszczania stosuję. Nawet teraz nigdy nie napiszę moich sposobów na chudnięcie, kłamanie itd bo to nie jest blog o instruktażu "jak zostać anorektyczką" lub przewodnikiem "co robić by być superanorektyczką"!!!! Każda chora na anoreksję dziewczyna chce wyjść z choroby i buntuje się przeciwko niej. Oczywiście, długo się nie wierzy w to, że się jest chorą, powiedzieć to jest trudno.
Mówią, że choroba ogarnia coraz więcej osób tak to prawda, tylko najgorsze jest to, że dużo dziewczyn, młodych dziewczyn uważa to za swojego rodzaju modę....

Brak komentarzy: