wtorek, 6 maja 2008

Pytam siebie co mi jest... Kryzys

Ehhh. Ciężko mi to przełknąć, ciężko to pisać, ciężko o tym mówić. Nie wiem co jest...mam nadzieję, że obudzę się i będzie dobrze. O co mi chodzi? nie mam pojęcia...walczę. Tak strasznie boje się napisać co myślę, co teraz mnie trapi... Mam nadzieję, że wytrzymam, że dam radę...teraz próbuję zebrać myśli, ogarnąć to co działo się przez ostatni czas i wyciągnąć słuszne wnioski. Muszę znów przestać wątpić w siebie, w to kim i jaka jestem...więcej nie piszę ...muszę złapać myśli....

:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(

Brak komentarzy: